Nowości, nowości!

Widać iż coraz rzadziej piszę na blogu… oj zły znak.

W każdym razie wiele sie zmieniło od ostatniej notki. Min. zostałem koordynatorem reaktywowanego projektu Warsztat Game, zakupiłem (tfu, nie ja :P ) laptopa, walczę z Vistą i dzieleniem internetu  oraz byłem na wykładach w WSB-NLU.

Jeśli chodzi o to pierwsze – to robimy klon Gauntleta czy też gry Get Medieval. Do dyspozycji mam ok. 19 osób – całkiem sporo, jednak zdaję sobie sprawę że część może się wykruszyć :> W każðym razie póki co szukam optymalnego sposobu na przydzielenie zadań.

Mówiąc o wykładach w WSB-NLU – nic ciekawego, jak zwykle “reklamówka”, ktoś myśli że ludzie pamiętają każde statystyki (czyli de facto inny rodzaj kłamstwa), wykłady z microsoftu – jak zwykle nie odbywają się bez żadnych awarii czy problemów. Cóż, gdybym ja przygotowywał wykład wziąłbym pod uwagę zawodność i prawa Murphiego i przynajmniej nagrałbym wcześniej screencast na wypadek gdyby nie udało mi się pokazać na żywo to co zamierzałem :)

No ale tak, dowiedziałem się że “to nie wina Microsoftu że Windows działa jak działa, tylko wina oprogramowania osób trzecich”. Cóż, pytanie zatem – do jasnej cholery z czego mam korzystać? Z Painta aby obrabiać grafikę? Bez jaj, to tak jakby powiedzieć: “Kup lodówkę, ale nic do niej nie wkładaj bo jeszcze coś się zepsuje i zaśmierdzi całą lodówkę”.

Problem taki, że nawet gdyby używać oprogramowania Microsoftu to i tak napotka się na problemy. Cóż, na wykładzie o wirtualizacji (promujący oczywiście Microsoft Virtual PC i rodzinkę) niespodziewanie najnowszy Windows Server… zrestartował się. Fakt jest faktem. Że wspomnę chociażby o tym że na wcześniejszych wykładach Silverlight działał lepiej (i strony szybciej chodziły) na Firefoxie a nie na Internet Explorer 7.

Próbuję tutaj krytykować zaciekłe, bezpodstawne bronienie produktów Microsoftu – to samo tyczy się ruchu Open Source. Używam XP i jestem świadom jego wad, używan GNU/Linux i też znam jego wady. I to raczej Linux ma problem z produktami osób trzecich, które niestety często są robione na “odwal się” (vide Flash) lub nie ma ich wcale.

Zmiana tematu – dzielenie łącza. Cóż, jak wspominałem mam laptopa z (niestety) Vistą. Kupiłem wiec router wifi mając nadzieję na rozdzielenia łącza. Okazało się jednak że mój ISP jednak zna się na rzeczy i nie mogłem tego zrobić. Dlaczego? Ano podejrzewam że brama zmienia TTL pakietów na 1. A wiadomo co się z takim pakietem dzieje gdy dojdzie do mojego routera… Niestety – nie mogę zmienić zachowania mojej “zabawki” – czyli Netgear WNR2000.

Jednak istnieje cień szansy – Netgear udostępnił kod źródłowy firmware więc być może uda mi się dopisać dodatkową funkcjonalność :)

W każðym razie nieźle Vista dała mi w kość (i nie mówię tu o tym że sama od siebie lubi się przywiesić). Po pierwsze – dość długo zajęło mi zlokalizowanie narzędzi do konfiguracji sieci. Po drugie – okazało się że nie da się zmienić adresu MAC w karcie wifi…  po śledztwie okazało się że muszę zainstalować, uwaga, sterowniki od XP xD

Obecnie czekam na pierwszą okazję by wysłać ten system do wiecznego NULLa…

Dodaj komentarz