A teraz Ani Mru Mru… =^;^=

Wczoraj wieczorem miałem okazję być na kabarecie Ani Mru Mru – było po prostu świetnie :)

Zobaczyłem kilka nowych skeczy których do tej pory nie widziałem ale najważniejsze było to że występ był na żywo, a nie w tym śmiesznym pudle z działem katodowym :P

Były 2 bisy… trochę mało :P Ale nie ma co narzekać :D Szczególnie poruszyła mnie ostatnia piosenka o jakże głębokim przekazie, pełnej emocji i dojrzałego tekstu, taka piosenka liryczna, której tekst w całości postaram się przytoczyć:

Największe napięcie… jest w pięcie xD

Nie ma co, tekst jest powalający i jakże elektryczny :D

Próbowałem nagrać ich występy na komórce ale jakość jest po prostu kiepska – i obraz i dźwięk, choć można co nieco zobaczyć i usłyszeć co jednak wymaga mocno rozwiniętej wyobraźni:)

Ogólnie było zajefanjie, tylko dość krótko trwało :P A teraz niestety nie jestem w stanie wszystkiego przelać w tekst i oddać humor oraz atmosferę :)

W każdym razie, następnym razem też się wybiorę :)

Dodaj komentarz